Wyobraź sobie, że…

Masz sto dziesięć lat. Właśnie wynaleziono maszynę czasu i masz być jednym z pierwszym z ludzi, którzy będą mogli jej użyć. Jej wynalazca , naukowiec z NASA, tłumaczy Ci, że przeniesiesz się w czasie do dnia, gdy miałeś 15 lat. Będziesz miał piętnaście minut na spotkanie z samym sobą sprzed lat – młodszym i mniej doświadczonym. Ty sam jesteś bogaty w mądrość, jaką daje życiowe doświadczenie.

Co powiesz swojemu młodszemu ja ?

Jakich udzielisz mu porad ?

Tal Ben Shahar ” W stronę szczęścia”

Reklamy

Egoizm

Dający do myślenia fragment z książki J. Mellibrudy.

Każdy zetknął się z takimi okresleniami, jak: on zajmuje się sobą”, „ona myśli o sobie”, „zwraca uwagę na siebie” itp. Określenia te w sposób jednoznaczny sugerują, że osoby o których tak się mówi, postępują w sposób egoistyczny nie uwzględniający potrzeb  i interesów innych ludzi. Jednocześnie tak się składa, że zwroty „zajmować się”, „myśleć o „, „zwracać uwagę na” oznaczają czynności niezbędne przy poznawaniu i badaniu. Stąd już tylko krok do fałszywego wniosku, że popozycja do badania i poznawania siebie oznaczać może zachętę do egoizmu. Opinia taka w bardziej wyszukanej formie posługuje się jeszcze dwoma słowami: „nadmiernie” i „tylko”. Mówi się więc o „nadmiernym myśleniu o sobie” i „myśleniu tylko o sobie”.

Zjawiska takie rzeczywiście dość często występują w życiu codziennym. Jakie mogą być jednak powody tego, że ktoś zbyt wiele myśli na swój temat?

Podstawowym celem, do którego zmierza myślenie, jest rozwiązanie jakiegoś prolemu, który stał się na tyle istotny dla danej osoby, że zwrócił jej uwagę i zaangażował jej intelekt. Jeżeli są podstawy aby stwierdzić, że ktoś rzeczywiście zbyt wiele myśli na temat samego siebie, to dzieje się tak zapewne dlatego, że nie udaje mu się efektywnie uporać z problemem o którym myśli. Może to oznaczać, że myśli o sobie w sposób nieodpowiedni, uniemożliwiający rozwiązanie własnych problemów. Może to również oznaczać, że kieruje swoim życiem w taki sposób, z którego wynikają trudne problemy przyciągające uwagę.

Tak więc lekarstwem przeciw „nadmiernemu zajmowaniu się sobą” nie będzie „niemyślenie o sobie”, ale zmiana sposobu myślenia o sobie lub takie zajmowanie się sobą, które doprowadzi do rozwiązania problemów osobistych, nadmiernie absorbujących uwagę i energię.

(…)

Łatwo dostrzec, że egoizm i egocentryzm nie jest nastepstwem każdego „myślenia o sobie”, a wzrost i pogłębianie świadomości samego siebie może być pomocą w pełniejszym i bardziej twórczym życiu w świecie.

„Zajmowanie się sobą” to również stawianie sobie takich pytań, jak:

„Kim jestem?”

„Jakie jest moje miejsce w życiu i w świecie?”

„Co jest dla mnie ważne, a co nie, do czego zmierzam?”

Pytania takie domagają się odpowiedzi, i to nie jednorazowych ” zamykających sprawę”. Oczywiście  poszukiwanie odpowiedzi, poszukiwanie samego siebie to nie tylko myślenie o sobie w świecie, to nie tylko uświadamianie sobie tego, co się czuje i co się robi. To również dokonywanie konkretnych działań, podejmowanie decyzji i zmaganie się z przeszkodami.

Zaskakujące  jak często nie rozumiemy dlaczego tkwimy w sytuacji, która jest dla nas niepożądana. Nie potrafimy jej zmienić, wyjść ze schematu, w który wpadliśmy. W zaawansowanych przypadkach tracimy zupełnie kontakt z rzeczywistością i zaczynamy wątpić w możliwość jakiejkolwiek zmiany. Jeśli środki, które stosowałeś dotychczas nie powodują postępu w rozwiązywaniu trapiącej cię kwestii – to sygnał dla Ciebie – przyszedł czas na spojrzenie na sytuację pod innym kątem- użycie innych narzędzi.

Jeśli chcesz coś zmienić MUSISZ pogodzić się z zakłóceniem status quo.


Farewell Facebook

Sesja zbliża się wielkimi krokami, minie pewnie trochę czasu zanim napiszę coś ‚mojego’ 😉 Dlatego dziś odsyłam was na bloga jednego z minimalistów:

http://www.bemorewithless.com/2011/farewell-facebook/

A jak wyglądają wasze doświadczenia z portalem o którym mowa ?

 


Obrazy chronowizyjne

Czytając dalej książkę Pana Mellibrudy dotarłem do bardzo ciekawego fragmentu na temat wpływu naszych wyobrażeń (teraźniejszych i tych wchłoniętych w przeszłości) na efekty jakie osiągamy w przyszłości.

 

Używane tutaj pojęcie programu chronowizyjnego oznacza obrazy, które odtwarzamy podczas bilansu naszych szans przy wykonywaniu jakiejkolwiek aktywności.

Wspomniany fragment :

„Warto zwrócić uwagę, że treść wyobrażeń o tym, co stanie się w przyszłości, często w istotny sposób wpływa na nasze zachowanie zachowanie w istotnych sytuacjach. Od tego zachowania z kolei w znacznej mierze może zależeć to, co się stanie i w ten sposób mamy do czynienia ze zjawiskiem zwanym „Przepowiednią samopotwierdzającą się”. Jeśli ktoś wyobraża sobie, że przy wykonywaniu jakichś działań spotka go niepowodzenie, doprowadza do tego, że rzeczywiście ponosi porażkę, gdyż obawy i niepokój towarzyszące wyobrażeniom poprzedzającym jego postępowanie sparaliżowały działanie. W taki właśnie sposób dochodzi do formowania się tzw. „błędnego koła”. Wspomnienie niepowodzeń w przeszłości przekształca się w negatywną wizję przyszłości. Towarzyszące temu uczucia niepokoju, obawy, napięcia i zwątpienia doprowadzają do takiego obniżenia efektywności działań, że te przewidywania rzeczywiście się potwierdzają. W następstwie tego utrwala się negatywny zapis chronowizyjny przeszłości i jeszcze silniej wpływa na kolejne katastroficzne oczekiwania przyszłości”.


Twarzą w dół

Bo liczy się to jak kończysz


TWOJE ? zdanie

 

,,Większość ludzi żyje życiem innych. Ich myśli to cudze opinie, ich życie to imitacja, ich namiętność to cytaty”

Oscar Wilde

 

Zainspirowany cytatem Oscara Wilde’a i skonfrontowany ze sposobem przekazywania wam- czytelnikom opinii na dany temat powstaje ten wpis.

Czy zastanawialiście się kiedyś jak i kiedy powstaje wasza opinia? Kiedy w waszych mózgach pojawia się zielone światło dla danego osądu, postawy? Światło, które świeci na tyle intensywnie, że wchłaniacie daną informację i staje się ona częścią was, waszego unikalnego spostrzegania świata.

Jeśli odetniesz się od zasłyszanych/przeczytanych opinii będziesz miał czym „świecić” ?

Jak pewnie się domyślacie, pisanie bloga wiąże się z potrzebą wyrażania własnych opinii, refleksj prezentowania postawy na dany temat.

Czasem piszemy, aby zmotywować się do działania w obliczu publicznej kontroli;)

W tym złożonym procesie poznajemy siebie, możemy uporządkować swoje myśli, nadać im kształt.

Jako, że nic w przyrodzie nie ginie, opinie, które prezentujemy musieliśmy gdzieś wchłonąć. Możliwy jest też przypadek, w którym pewne doświadczenia zmusiły nas do refleksji nad danym problemem aby w końcu ukazać się nam jako postawa w danej sprawie. Gdzie w takim razie przebiega granica prezentowania myśli swoich i cudzych?

Kiedy ktoś zapyta Cię:

Jakie jest Twoje zdanie na ten temat?

Co odpowiesz, zakładając, ze ostatnio przeczytałeś książkę, której autor zaprezentował stanowisko, przypadające Ci do gustu?

Fragmenty książki „Poszukiwanie samego siebie” Jerzego Mellibrudy oprawiają to zagadnienie w ramy ułatwiające interpretację.

„Człowiek potrzebuje innych ludzi. Potrzebuje nie tylko po to, by przeżyć w sensie fizycznym, lecz także po to, by się rozwijać, by mieć satysfakcję ze swego życia. Człowiek potrzebuje innych, podobnie jak potrzebuje jedzenia, picia czy oddychania.”(…)

„Między jednostką a otoczeniem dokonuje się nieustannie wzajemne oddziaływanie(…) Aby skutecznie i z satysfakcją funkcjonować w tych zmieniających się warunkach, jednostka musi się nieustanie zmieniać.”

Dalej autor pisze, że odrębność i zwartość osoby, jest niezbędnym warunkiem uczestnictwa, o którym mowa w cytacie wyżej.

Kluczową rolę w ustaleniu tej granicy odgrywa jasne i precyzyjne określenie „granicy między osobą a jej otoczeniem” Granicy, która ma być otwarta i selektywna.

Tutaj dochodzimy do sedna sprawy.

„Warunkiem rozwoju i wzrostu jest umiejętność przyswajania tego, co się bierze ze świata. To co naprawdę zostało przyswojone staje się własne i wchodzi w skład osoby, która może zrobić z tym co zechce. Ale gdy to co przyjmujemy bez wyboru, bez sprawdzenia bez przetrawienia, to połknięte w ten sposób elementy pozostają obcymi ciałami w naszej osobie.(…) aby do tego doszło muszą zostać przetrawione i zasymilowane (…) w taki sam sposób jak prawdziwy pokarm. Wymaga to rozgryzienia, przeżucia, rozdrobnienia na części, które w większym lub mniejszym stopniu będą nadawały się się do włączenia w proces funkcjonowania całej osoby.(…) Materiał taki może stanowić ogromną wartość i pożytek zarówno dla nas jak i dla otoczenia” ale też działać na naszą niekorzyść (o tym innym razem).

 

,,Większość ludzi żyje życiem innych. Ich myśli to cudze opinie, ich życie to imitacja, ich namiętność to cytaty”

NALEŻYSZ DO WIĘKSZOŚCI ?

Jakie jest TWOJE zdanie ?


Nie tylko dla orłów

 

„Pewien człowiek znalazł jajko orła.

Zabrał je i włożył do gniazda kurzego w zagrodzie.

Orzełek wylągł się ze stadem kurcząt i wyrósł wraz z nimi.

Orzeł przez całe życie

zachowywał się jak kury z podwórka,

myśląc, że jest podwórkowym kogutem.

Drapał w ziemi szukając glist i robaków.

Piał i gdakał. Potrafił nawet

trzepotać skrzydłami

i fruwać kilka metrów w powietrzu.

No bo przecież, czyż nie tak właśnie fruwają koguty?

Minęły lata i orzeł zestarzał się.

Pewnego dnia zauważył wysoko nad sobą

na czystym niebie wspaniałego ptaka.

Płynął elegancko i majestatycznie

wśród prądów powietrza,

ledwo poruszając potężnymi, złocistymi skrzydłami.

Stary orzeł patrzył w górę oszołomiony.

– Co to jest? –

Zapytał kurę stojącą obok.

-To jest orzeł, król ptaków-

odrzekła kura-

Ale nie myśl o tym

Ty i ja jesteśmy inni niż on.

Tak więc orzeł więcej o tym nie myślał.

I umarł, wierząc,

że jest kogutem w zagrodzie.”

 

Spójrz na ludzi z Twojego otoczenia-do jakiego gatunku byś ich zaliczył?

Czy masz wystarczająco dużo motywacji aby wśród kur być orłem?

Co możesz zrobić aby zacząć wykorzystywać potencjał, który posiadasz?

Pomyśl o ograniczeniach, jakie nakładasz na siebie każdego dnia.

Zagrajmy o Twoje życie: orzeł czy… kura?